Strona główna Redakcja Współpraca Źródła historyczne Konkursy

Zarejestruj / Zaloguj

DOŁĄCZ DO NAS!

i odkryj historię w najnowszym wydaniu

Dołącz do społeczności histurion.pl, zakładając nowe konto lub logując się poprzez portal facebook.

  • Poznaj innych miłośników historii
  • Odkrywaj historię i poznawaj dzieje postaci historycznych
  • Poznawaj historię z pierwszej ręki ściągając źródła historyczne z naszej bazy
  • Przejrzyj spersonalizowane dane historyczne, np. które postaci historyczne obchodzą z Tobą urodziny

Rejestracja


Załóż nowe konto

LUB
Załóż nowe konto z



Jesteś już użytkownikiem?    Zaloguj się

Zaloguj się w serwisie histurion.pl

Możesz zalogować się w naszym serwisie podając swój adres e-mail oraz hasło podane podczas rejestracji. Możesz również zalogować się poprzez portal facebook.


Nie mam jeszcze konta



Zaloguj się z

Załóż nowe konto w serwisie histurion.pl



Eumenes z Kardii

2014-01-06 | Autor: Miłosz Korczyk


Eumenes z Kardii - (ur. 362 r. p.n.e., zm. 316 r. p.n.e.) jedyny Grek w ścisłym otoczeniu Aleksandra Wielkiego, świetny dyplomata, uczestnik I i II wojny diadochów, zwolennik zachowania imperium w całości.
Żył 46 lat


Postacie z kart historii często pojawiają się przed naszymi oczami na jedno mgnienie. Zwykle nie utrwalamy sobie ich imion, skupiając się na posągowych, wybranych postaciach, albo ogólnikowych określeniach. Przeciętny czytelnik spotkał się z pojęciem diadochowie (gr. dziedzice) i wie że chodzi o towarzyszy i następców Aleksandra Macedońskiego. Mało kto jednak potrafił by wymienić kilku z imienia. A przecież były to wielkie postacie czasów starożytnych, o których czynach i osiągnięciach opowiadano sobie przez wiele pokoleń. Większość z tych wodzów było Macedończykami. Przeszli szlak bojowy z Aleksandrem, a po jego śmierci rozpoczęli walkę o podział hellenistycznego imperium, w kilku przypadkach dając początek nowym mocarstwom starożytnym. Wśród nich niepoślednie miejsce zajmował pewien Grek. Mimo odmiennego pochodzenia był powszechnie szanowanym i cenionym, a nawet lubianym towarzyszem. I mimo że los z czasem postawił ich przeciw sobie, na zawsze pozostał miło wspominanym przyjacielem z czasów wielkiej wyprawy. Nazywał się Eumenes z Kardii, a jego losy warte są utrwalenia.

Eumenes urodzony 362 r. p.n.e. w świetnej rodzinie arystokracji kardyjskiej, jak każdy dobrze urodzony młody Grek, otrzymał świetne helleńskie wychowanie. Sprawność fizyczna ćwiczona w gimnazjonie, szła w parze z umiejętnością gry na instrumentach i obyciem w literaturze. Zresztą sam potrafił klecić zgrabne wiersze, godne uroczystości rodzinnych. Zdobył też gotowość do publicznych wystąpień, tak potrzebnych przyszłemu czołowemu demagogowi swego polis. Od kolegów na plus odróżniał go precyzyjny, analityczny umysł, niebywałe zdolności organizatorskie i przenikliwość. Nie rozwinął jednak swych zdolności w służbie ojczystego miasta. W latach jego dzieciństwa i nauki, świat grecki ulegał politycznej przemianie. Na scenie pojawiła się nowa, rosnąca coraz bardziej w siłę potęga, Macedonia Filipa II . Chersonez pomału stawał się obszarem rywalizacji między aspirującymi do hegemonii potęgami, szczególnie stał się on nowym obszarem rywalizacji macedońsko-ateńskiej, które to państwa mimo trwającego od 346 roku pokoju Filiokratesa, szykowały się do kolejnego, nieuchronnego starcia. Małe polis nie mogły stać obojętnie obok rodzącego się konfliktu, którego ofiarami, chcąc nie chcąc staną się właśnie one. Gdy w 343 roku na Chersonezie pojawiła się flota ateńska i 2 tyś najemników pod wodzą Diopejthesa, który traktował ten teren jako swoje zaplecze, napadał i grabił według własnej woli, kilka miast na czele z Kardią zwróciło się o pomoc do Filipa, wysyłając mu jako rękojmię dotrzymania umów zakładników, w zamian otrzymując wojskowe wsparcie. I tak Eumenes stał się zakładnikiem wierności, co eufemistycznie nazywano odesłaniem na służbę. Patowa sytuacja trwała kilka lat, a Kardia stała się wiernym sojusznikiem Macedonii, w tym czasie młody Eumenes zdobywał doświadczenie w pracy administratora królewskiego.

Rozwijająca się Macedonia biurokratyzowała się i król Filip potrzebował coraz większej liczby urzędników. Wśród Macedończyków wcale nie było łatwo o ludzi odpowiednio wykształconych, dlatego chętnie powierzano różne zadania lojalnym grekom. W przypadku Eumenesa nie tylko te cechy, wykształcenie i lojalność, zadecydowały o szybkim awansie. Przenikliwy, zdolny i pracowity dworzanin szybko zwrócił uwagę swoich przełożonych, a wreszcie samego króla. Ten niezwykle zdolny władca potrafił myśleć perspektywicznie. Nie tylko był wodzem, był także świetnym organizatorem i reformatorem. Potrafił dostrzec ukryte zdolności tkwiące w dwudziestoletnim młodzieńcu i obdarzając go zaufaniem, powierzył mu funkcję jednego z osobistych sekretarzy. Eumenes wiedział już, gdzie leży droga do osobistego sukcesu. Nie zawiódł swego protektora odwdzięczając mu się wierną służbą. Do tego okazał się być nie tylko posłusznym wykonawcą rozkazów, ale i dobrym doradcą. Szybko awansował w hierarchii, ciesząc się zaufaniem króla, ale też wielu najważniejszych dygnitarzy królestwa. Był jednym z nielicznych, którzy potrafili zdobyć jednocześnie zaufanie Filipa i Olimpias, a tą drogą potencjalnego następcy tronu, młodego Aleksandra.

Przebieg bitwy pod Cheroneą (2 sierpnia 338 r. p.n.e.) pomiędzy Filipem II a sprzymierzonymi wojskami ateńsko-tebańskimi.

Eumenes aktywnie uczestniczył w kolejnych politycznych i dyplomatycznych przedsięwzięciach króla Filipa. Towarzyszył mu w wyprawie do Tracji, gdzie ścierano się także z wojskami wysłanymi przez Persję, brał udział w wojnie i rokowaniach z Bizancjum. Po ich zakończeniu pokojem w 339 roku, ruszył z Filipem i Aleksandrem do Grecji właściwej. W czasie czwartej wojny świętej posłował do Rady Amfiktionii, która w poczuciu narastającego zagrożenia powierzyła dowództwo wojsk amfiktionii Filipowi II . Ten uzbrojony w takie prerogatywy ruszył w głąb Grecji w celu zmuszenia do pokoju Aten. Dodatkowym problemem stały się Teby, które mimo sojuszu z Macedonią, uznały wyniesienie Filipa przez delficką amfiktionie za groźne dla ich interesów. Beoci zdecydowali się na przyjęcie propozycji przymierza z Atenami skierowanego przeciw Filipowi, który tym razem nie musiał występować jako król Macedonii, ale jako przedstawiciel największego greckiego związku. Konsekwencją wydarzeń była bitwa pod Cheroneą, pokonani zostali zmuszeni do zawarcia pokoju i uznania hegemonii Filipa II.

Eumenes brał udział w powołaniu do życia Związku Korynckiego i podjętych zaraz potem przygotowaniach do wyprawy na Persję. Przygotowywał ślub Kleopatry i Aleksandra z Epiru, mający być pieczęcią sojuszu. W konflikcie rodzinnym między Attalosem a Aleksandrem kierował się lojalnością wobec tronu i świadomie dążył do pogodzenia ojca i syna. Znając Aleksandra i często z nim współpracując w tych latach wiedział, że nie ma lepszego i bardziej prawdopodobnego następcy tronu Macedonii. Dlatego w momencie nagłej śmierci Filipa II stanął po stronie jego syna. Całość jego postawy jak i niezastąpione zdolności szybko zaowocowały potwierdzeniem stanowiska sekretarza generalnego młodego króla, jednocześnie wciągając go w wir jednej z najbardziej fascynujących przygód, jaką była wyprawa Aleksandra na wschód i podbój imperium perskiego.

Eumenes miał okazję wziąć udział w całej wyprawie Aleksandra. Zawsze przy boku króla, zawsze gotowy służyć mu pomocą a nawet radą w sprawach dyplomatycznych, pisał relacje. Świetny fachowiec miał tak ugruntowaną pozycję, że potrafił forsować swoje zdanie i pozwalał sobie nawet nie zgadzać się ze stanowiskiem władcy. Jego niezłomna lojalność nie podlegała jednak dyskusji. W ciągłych marszach i walkach miał też okazję brać udział osobiście, o co przy boku takiego wodza jakim był Aleksander Wielki, nie było trudno. Otrzymał też dowództwo jednego z oddziałów konnych gwardii królewskiej, choć nigdy nie przyszło mu dowodzić samodzielnie jakąś operacją. Inni towarzysze śmiali się z niego, że najczęściej prowadzi swych jeźdźców z piórem w dłoni. Docinki odnosiły się do tego, że raczej zajmował się dyplomacją i prowadzeniem spraw politycznych Aleksandra, który prawdopodobnie świadomie nie narażał go nadmiernie w bezpośrednich starciach, znając jego wartość. Towarzysze którzy mu w ten sposób dokuczali, mieli o nim jak najlepsze zdanie. Wzajemne docinki były elementem codziennej gry, pozwalającej odreagować stres na co dzień towarzyszący tym nieustraszonym wojownikom. Doskonale wiedzieli, że Eumenes potrafił by stanąć przy ich boku w najcięższym boju. Lubili go i cenili za przenikliwość, wiedzę i niezależność. Wszak był w tym podobny do nich. Nikt nie kwestionował jego pozycji wśród ścisłego otoczenia króla.

Śmierć Aleksandra Wielkiego 10 czerwca 323 roku p.n.e. była ciosem w cały zbudowany przez nich wielki gmach imperium. Nagle zabrakło spoiwa cementującego państwo. Eumenes był bezpośrednim uczestnikiem tych wydarzeń, w królewskim dzienniku urzędowym pisze:

Wieczorem bierze kąpiel. Potem czuje się bardzo źle. Następnego dnia (...) składa przepisaną ofiarę. Mimo złego samopoczucia wzywa do siebie najwybitniejszych wodzów i daje im znowu polecenia dotyczące wyprawy (...) Dnia następnego mimo słabości składa jednak ofiary. Wodzom każe czekać w przedsionku, mniejszym dowódcom zaś przed bramą. Stan jego jest już bardzo ciężki. Pozwala się przenieść z ogrodów do królewskiego pałacu. Kiedy wchodzą do niego wodzowie, poznaje ich wprawdzie, ale nie może już mówić. W nocy ma bardzo wysoką gorączkę, również następnej nocy i dnia następnego.

Dla niego to katastrofa. Nie tylko jak pozostali kochał Aleksandra, ale jednocześnie zdawał sobie sprawę, że bez sprawnego i charyzmatycznego króla ci "Najdzielniejsi" zaczną sobie wcześniej czy później skakać do gardeł. On jako Grek w wyścigu po przywództwo przestanie się liczyć. Legalista, zawsze wierny dynastii Argeadów widział szanse w szybkim wyborze króla. Szkopuł w tym, że królowa Roksana jeszcze nie powiła następcy, a brat króla Arridajos był ograniczony umysłowo tak, że dyskwalifikowało go to z możliwości samodzielnych rządów. Mimo wszystko Eumenes postanowił zostać wierny podstawowym zasadom i szybko podjął starania w celu utrzymania jedności państwa. Po pierwsze wsparł chilarchę Perdikasa, jako najznamienitszego i wskazanego przez Aleksandra zastępcę. Po drugie uspokoił nastroje w armii, które groziły bratobójczą wojną, i pogodził zwaśnionych hetairoi. Po trzecie przypilnował, by zgromadzenie Macedończyków wybrało królem Arridajosa pod imieniem Filipa III i nienarodzonego syna, oczywiście jeśli okaże się że Roksana urodzi chłopca. Perdikasa ogłoszono Regentem, mimo że był uparty i opryskliwy, wyniosły i mało lubiany, był przecież książęcego rodu i ten dawny gwardzista Filipa II zaliczał się do najznaczniejszych przyjaciół i towarzyszy Aleksandra Wielkiego. Zresztą w owych dniach w Babilonie nie było lepszego wyboru. By udobruchać pozostałych wodzów rozdzielono funkcje i wpływy. Satrapie miały zapewnić im znaczenie, choć jednocześnie nie dać nadmiernej samodzielności. Najokazalszy kąsek wykroił dla siebie Ptolemajos (choć znaczenie Egiptu pozostali dostrzegli dopiero później). Antypater jak dotychczas zarządzał Macedonią, Antygon obok Frygii otrzymał Licje i Pamfilie. Lizymachowi powierzono niespokojną Tracje, a maszerujący w tym czasie z weteranami Krateros, najbardziej lubiany wśród towarzyszy, szczery i prostolinijny wódz został wyznaczony opiekunem Filipa Arridajosa i strażnikiem pieczęci królewskiej. (rozdzielono jeszcze kilkanaście innych satrapii) Sam Eumenes otrzymał Kapadocję i Paflagonie, co samo w sobie stawia go na równi z całym tym towarzystwem. Choć stał przy boku Perdikasa, wiedział, że tak naprawdę służy domowi panującemu. Niestety regent rozumiał swoją pozycję inaczej, można podejrzewać że już wtedy planował samodzielne rządy, w czym Eumenes miał być mu jedynie pomocnikiem.

Mapa podziału ziem Aleksandra Wielkiego: Ptolemeusz kolor niebieski, Imperium Seldżuckie żółty, Królestwo Pergamonu (pomarańczowy), a Macedonia (zielony).

Iluzoryczna jedność rozpadła się szybciej, niż trwało jej wiązanie. Preludium stało się wykradzenie przez Ptolemeusza , przy czynnym udziale dowódcy orszaku pogrzebowego Arridajosa, ciała Aleksandra Wielkiego. Zamiast do Macedonii, gdzie miało spocząć obok kości ojca i przodków, zostało uprowadzone do Aleksandrii w Egipcie, znacząco podnosząc prestiż tamtejszego satrapy ( a może już samodzielnego króla). Wyruszający z wyprawą odwetową Perdikas wysłał Eumenesa z propozycją małżeństwa do Kleopatry, siostry Aleksandra Wielkiego. Regent słusznie przypuszczał, że podniosłoby to znacznie jego notowania w dalszej walce o tron. Nie koniecznie podobało się to Eumenesowi, ale właściwie nie miał wyjścia jak tylko wykonać prośbę. Dodatkowo otrzymał zadanie zabezpieczenia Azji Mniejszej przed Kraterosem , Antygonem i Antypatrem, którzy coraz bardziej otwarcie podważali prawa regenta do władzy nad imperium. Rok 321 przyniósł pierwsze otwarte starcia między diadochami ( lamnijska wojna 323/322 była toczona z próbującymi się uniezależnić Grekami). Perdikas nie potrafił przerwać obrony linii Nilu i straciwszy zaufanie armii został zabity przez swoich towarzyszy, Pejtona i Seleukosa. Co ciekawe kilka dni wcześniej Eumenes stawił skutecznie czoła oddziałom Kraterosa, który w czasie bitwy nieszczęśliwie spadł z konia i został stratowany. Zmarł opłakiwany przez wojska obu stron, także Eumenes szczerze płakał nad ciałem przyjaciela. Może dlatego, że jeśli marzył jeszcze o przywróceniu jedności to tylko Krateros dawał nadzieję na sukces. Ta śmierć przyniosła mu jeszcze dodatkowy cios. Zgromadzeni nad Nilem żołnierze na wieść o śmierci ukochanego dowódcy, najbardziej lubianego spośród następców Aleksandra, skazali Eumenesa na śmierć.

Sytuacja Eumenesa stawała się trudna, choć nie beznadziejna. Teraz musiał walczyć o swoje życie, nie krępowały go już zobowiązania wobec małoletniego i niedorozwiniętego króla. Musiał działać, bo mimo że Antypater mianowany w Triparadajsos regentem wrócił do Macedonii, naprzeciw ruszyły wojska Antygona Monoftalmosa (Jednookiego). Eumenes doskonale zdawał sobie sprawę, że jednym podstawowych czynników zapewniających lojalność armii i najemników są pieniądze. W tym celu wkroczył do Frygii, którą potraktował jak kraj zdobyczny, choć wszem i wobec głosił, że jest przedstawicielem królów. W 320 roku ruszył przeciw niemu Antygon, a on wątpiąc w pełną lojalność swych wojsk unikał walki. Dbał by jego najemnicy zawsze mieli pełny brzuch i nadzieję na kolejne zdobycze. Nie obciążał się jednak nadmiernie taborami. Dlatego gdy jego zwiadowcy zauważyli słabo broniony tabor Antygona nie ucieszył się. Do dowódcy taboru Menandera wysłał potajemnie ostrzeżenie o szykowanym napadzie, powołując się na dawną przyjaźń. Antygon powiadomiony o całym zajściu doskonale zrozumiał, że dla Eumenesa swoboda ruchów jest ważniejsza od niespodziewanego bogactwa. Ostatecznie wrogie armie spotkały się na równinie orkyniańskiej i w trakcie bitwy część wojsk Eumenesa zdradziła. Reszta zaczęła odwrót. W jego trakcie sprawnymi manewrami Eumenes zaskoczył ścigającego go zdradzieckiego dowódcę jazdy, którego nakazał powiesić na najbliższym drzewie. Wrócił na pole bitwy by pochować swych poległych, zyskał tym uznanie nie tylko własnych wojsk, ale i w szeregach wroga. Dopiero potem wymknął się obławie i obwarował z najwierniejszymi towarzyszami w twierdzy Nora. Antygon obległ go mając świadomość, że niedostępna i dobrze zaopatrzona twierdza może opierać się długie miesiące. Poprosił obleganego na rozmowy, lecz ku jego zaskoczeniu, Eumenes zamiast prosić o łaskę postawił żądanie przywrócenia mu wcześniejszej pozycji i zwrotu majątku. Nie zostało nic innego jak oblężenie. Trwało ono prawie rok, od jesieni 320 roku do lata 319 roku. Sześciuset oblężonych miało pod dostatkiem jedzenia, choć dosyć monotonnego. Większym problemem była ciasnota. Wódz i temu potrafił zaradzić. Największą salę zamieniono w gimnazjon, gdzie każdy codziennie zażywał intensywnych ćwiczeń i organizowano zawody. Nawet konie codziennie poddawano ćwiczeniom wykorzystując specjalną konstrukcję umożliwiającą zwierzętom bieg w miejscu. Często organizowano biesiady, na których przy stole Eumenesa mógł znaleźć miejsce każdy z towarzyszy niedoli. Za zgodą oblegających wysłał też swojego przyjaciela i rodaka Hieronima, do Antypatra pełniącego wtedy funkcję regenta królestwa, czyli nominalnego zwierzchnika wiernego Eumenesa. Tak w znośnej kondycji doczekali dnia, gdy do bram zamku zapukali posłowie. Przynieśli propozycje uwolnienia w zamian za złożenie przysięgi wierności Antygonowi. W trakcie miesięcy oblężenia zmieniła się sytuacja polityczna. Po śmierci Antypatra rozpadły się stare sojusze. Antygon był teraz panem Azji Mniejszej z widokami na poszerzenie władztwa. Obleganie Eumenesa utrudniało mu podjęcie kolejnych zadań. Eumenes miał dość siedzenia w zamknięciu, ale nie chciał wiązać się przysięgą. Spytał grzecznie posłów czy może przeredagować słowa przysięgi, by były bardziej gładkie i wyraziste. Nie podejrzewający podstępu posłowie, wiedząc jak bardzo ich wodzowi zależy na przerwaniu patowej sytuacji, zgodzili się. Nowa treść tylko na pierwszy rzut oka była taka sama. W szczególe Eumenes złożył przysięgę wierności królom macedońskim Arridajosowi i Aleksandrowi, przyrzekając mieć tych samych przyjaciół i wrogów co oni. Po jej złożeniu został puszczony wolno ze swym oddziałem a Antygon powiadomiony po czasie zrozumiał, że wystrychnięto go na dudka.

Rycina przedstawiająca członka elitarnej jednostki piechoty, tzw. "srebrnych tarcz". Uzbrojeni byli w 6- metrowe włócznie sarissa, grecki miecz kopis a także tarczę. Pancerz składało się z napierśników i nagolennic. Trudno powiedzieć, czy była ona posrebrzana, okuta srebrem czy też całkowicie z niego wykonana.

Wokół Eumenesa okrytego ponownie sławą zaczęli gromadzić się kolejni żołnierze, mając nadzieję na łupy przy boku takiego wodza. Jego pozycję dodatkowo wzmacniał list nowego regenta Poliperchona ( wyznaczonego przed śmiercią przez Antypatra). W imieniu królów prosił on Eumenesa o przeciwstawienie się zakusom Antygona, powierzając mu naczelne dowództwo w Azji i jednocześnie opiekę nad skarbcem królewskim zgromadzonym w Kyindzie w Cylicji. Eumenes szybko podjął działania. Na podstawie listu podporządkował sobie 3000 Srebrnych Tarcz pod wodzą Antygenesa, którzy pilnowali skarbca. Eumenes zdając sobie sprawę, jak przewrotną boginią jest Fortuna i jak niestali w uczuciach potrafią być najemni Macedończycy, powołując się na proroczy sen, przygotował tron Aleksandra, który od tej pory zajmował naczelne miejsce w namiocie rady wojennej. Sam Eumenes jako jeden z wodzów był jedynie wyrazicielem woli zmarłego boskiego króla. Gdy Antygon ruszył przeciw nim, mieli armię 15 tysięczną, pełną weteranów i pełne kufry, którymi mogli opłacać najemników. Nie zdecydowali się jednak na wydanie bitwy, ruszyli w stronę Mezopotamii. Eumenes wkroczył do Babilonu a latem 317 do Suzy, połączył swe siły z wojskami wschodnich satrapów, zaniepokojonych polityką Antygona. Jeden z nich przyprowadził nawet 114 słoni. Wojska było dość, za to problemem stała się rywalizacja połączonych satrapów, wśród których wyróżniał się Peukestas. Na szczęście udało się znowu zachować jedność pod opieką boskiego Aleksandra. Wojsko ruszyło w stronę Persydy, a ich śladem podążała armia Antygona. Pierwsze starcie nad rzeką Koprates zatrzymało pościg Antygona. Wymęczone pogodą i zniechęcone przegraną wojsko było niezadowolone i Jednooki postanowił przemaszerować na żyzne i przyjazne tereny Ekbatany. Napytał sobie biedy wybierając krótką, ale niebezpieczną drogę przez kraj Kossajów. Po licznych trudach i wielu stratach nie był gotowy do podjęcia dalszych działań, musząc najpierw odbudować zaufanie armii. Eumenes planował wykorzystać jego problemy i uderzyć na zachód, ale wschodni satrapowie tym razem sprzeciwili się pozostawieniu swych posiadłości. Jesienią 317 roku Antygon ruszył, wysyłając jednocześnie posłów z kuszącymi propozycjami, ale wojsko potwierdziło swą wierność Eumenesowi. Ten postanowił ubiec przeciwnika i zająć bogatą i niezniszczoną Gabianę, posłużył się przy tym podstępem. Wreszcie na wyżynie, gdzie dzisiaj znajduje się miasto Isfahan doszło do bitwy. Walka trwała cały dzień i żadna ze stron nie ustąpiła. Wreszcie nocą, po ciągłych marszach i wyczerpującej bitwie wojska wyczerpane zaległy w swoich obozach. Antygon kalkulując swoje straty i postawę przeciwnika rano podjął decyzję o odwrocie do Medii a Eumenes został panem pola bitwy. Ale dla Antygona to był tylko chwilowy odwrót. Wypocząwszy i uzupełniwszy straty w dniu jesienno zimowego przesilenia poderwał armię do marszu przez pustkowia. Krótsza droga, choć uciążliwa, trwała tylko 10 dni. W ostatniej chwili Eumenes dowiedział się o nadejściu wroga, poderwał swoje wioska i w pierwszych dniach stycznia 316 roku stanął mu naprzeciw. Na wyżynie Gabiany doszło do kolejnej bitwy. Walczących przykrył kurz wzbijany ich stopami. W tej okoliczności część jazdy Antygona zdobyła słabo strzeżony obóz eumenesowych wojsk. Tradycyjnie znajdował się tam główny majątek żołnierzy. Srebrne Tarcze trzymały tam nie tylko cały swój majątek, ale także rodziny towarzyszące im od lat w marszach. Wieczorem bitwa nadal była nierozstrzygnięta, ale nastrój wojsk Eumenesa był podły. Rada wojenna nie przyniosła decyzji. W tym czasie Antygenes nawiązał kontakt z Antygonem i gdy armia ułożyła się do snu, jego Srebrne Tarcze związali śpiącego Eumenesa i wydali go w ręce przeciwnika. Tak niepokonany w bitwie wódz przegrał wojnę. Antygon był panem sytuacji. Po pierwsze nakazał spalić żywcem zdradzieckiego Antygenesa, Srebrne Tarcze rozesłać po odległych garnizonach a jeńca traktować z honorami. Nie wiedział co z nim zrobić, cenił Eumenesa i dobrze pamiętał czasy, gdy byli wspólnie towarzyszami wielkiego Aleksandra. Wiedział jednocześnie, że nie może liczyć na jego współpracą, bo Eumenes wbrew logice i kolejnym zdarzeniom wciąż zostawał wierny idei zjednoczonego królestwa pod berłem dynastii Argeadów. Z kłopotu wybawili go strażnicy, którzy z rozkazu czy bez, udusili Eumenesa z Kardii.

Źródło historyczne
Autor: Plutarch
Tytuł: Żywoty Sławnych Mężów cz. 1

Pobierz
Musisz być zalogowany, aby pobrać to źródło.

Prochy i własność niezłomnego wodza odesłano z honorami jego żonie, a ranny w bitwie i pozostały na dworze Antygona, jego niezłomny i wierny do końca przyjaciel Hieronim z Kardii upamiętnił go w swym poczytnym dziele historycznym, tym wartościowszym, że autor był uczestnikiem i świadkiem opisywanych zdarzeń. Niestety dzieło to nie przetrwało do naszych czasów. Na szczęście wartość dzieła Hieronima była tak duża, że kontestowali je, omawiali i wykorzystywali inni starożytni badacze. Do najważniejszych należą dzieła Diodora, który całymi fragmentami cytuje dzieło swego poprzednika, oraz "Żywoty sławnych mężów" Plutarcha. Wszystkich zainteresowanych dziejami diadochów i epoki hellenistycznej odsyłam do niezastąpionych dzieł Anny Świderek, szczególnie "Hellady Królów".

Etykiety:
Aleksander Wielki wojny diadochów Arridajos




Podziel się!
        
1 celny komentarzDodaj komentarz
Gość


Tomash
Dodano: 2014-05-31
Świetny artykuł ale zauważyłem jeden błąd pod opisem mapki dotyczącej podziału ziem Aleksandra Wielkiego. Mianowicie pod kolorem żółtym opisano "Imperium Seldżuckie", które co prawda zajmowało przybliżone tereny ale dopiero kilkanaście wieków później. Seleukos zdecydowanie Seldżukiem nie był.

Wyraź swoje zdanie :

Komentujesz jako użytkownik niezarejestrowany - gość. Z tego powodu, zanim komentarz pojawi się na stronie będzie musiał zostać zaakceptowany przez naszą redakcję. Aby Twój komentarz został od razu opublikowany na naszych łamach zachęcamy do darmowej rejestracji!

Nasz facebook

Ciekawostka

Postać historyczna

Losowe zdjęcie

Historia

Inne

Copyright © 2006-2016 by histurion.pl. Korzystając z portalu akceptujesz regulamin.