Strona główna Redakcja Współpraca Źródła historyczne Konkursy

Zarejestruj / Zaloguj

DOŁĄCZ DO NAS!

i odkryj historię w najnowszym wydaniu

Dołącz do społeczności histurion.pl, zakładając nowe konto lub logując się poprzez portal facebook.

  • Poznaj innych miłośników historii
  • Odkrywaj historię i poznawaj dzieje postaci historycznych
  • Poznawaj historię z pierwszej ręki ściągając źródła historyczne z naszej bazy
  • Przejrzyj spersonalizowane dane historyczne, np. które postaci historyczne obchodzą z Tobą urodziny

Rejestracja


Załóż nowe konto

LUB
Załóż nowe konto z



Jesteś już użytkownikiem?    Zaloguj się

Zaloguj się w serwisie histurion.pl

Możesz zalogować się w naszym serwisie podając swój adres e-mail oraz hasło podane podczas rejestracji. Możesz również zalogować się poprzez portal facebook.


Nie mam jeszcze konta



Zaloguj się z

Załóż nowe konto w serwisie histurion.pl



Armia rzymska w czasach republiki

2007-01-01 | Autor: Piotr Radziejewski



Państwo rzymskie od początku swego istnienia było wojowniczo nastawione i prowadziło liczne wojny z sąsiadami. Potrzebna do tego była liczna i silna armia. W okresie królestwa składała się ona z pospolitego ruszenia obywateli uzbrojonych w taką broń, na jaką mogli sobie pozwolić i walczących bez planu, poprzez nacieranie na wroga zwartą masą. Gdy powstała republika Rzymianie stosowali już szyk falangi, a ich żołnierze byli uzbrojeni podobnie do greckich hoplitów. Do zmian przyczyniły się klęski, jakie poniesiono w czasie najazdu Celtów w 390 r. p.n.e. Reformę armii przypisuje się Markowi Furiuszowi Kamillusowi, wodzowi, który wsławił się w walce z barbarzyńcami. Za datę jej rozpoczęcia przyjmuje się tradycyjnie rok 367 p.n.e.


Pobór do wojska i szkolenie rekrutów


W armii służyli obywatele rzymscy w wieku od 17 do 46 lat (starszych powoływano czasem w razie zagrożenia, ale głównie do służby garnizonowej). Poboru dokonywano co roku. Każdy musiał odsłużyć łącznie 16 lat w piechocie lub 10 w jeździe. Za otrzymywaną broń, odzież i ekwipunek poborowi musieli zapłacić, lub potrącano im odpowiednią sumę z żołdu (żołd i racje żywnościowe w zbożu otrzymywali żołnierze od czasów Kamillusa). Najubożsi, którzy nie mieli dość pieniędzy byli kierowani do marynarki wojennej. Służba w kawalerii ze względu na koszty zakupu i utrzymania konia była dostępna tylko dla bogatszych (klasa ekwitów).

Armia republiki była armią obywatelską, a nie zawodową, stąd wielu poborowych nie było obeznanych ze sprawami wojskowymi. Jednak ciężkie, intensywne szkolenie obejmujące m.in. władanie oszczepem i mieczem (broń ćwiczebna była cięższa od zwykłej aby wyrabiać siłę), biegi, skoki, pływanie, długie marsze, rozbijanie i zwijanie obozu oraz musztrę całych oddziałów sprawiało, że nawet niedoświadczeni rekruci byli nieźle przygotowani do walki. Ważnym elementem treningu było wpajanie poborowym słynnej rzymskiej dyscypliny. Za nieposłuszeństwo czy złamanie regulaminu karano okrutnie, w części przypadków nawet śmiercią. Wyrabiało to w legionistach bezwzględne posłuszeństwo wobec swoich oficerów i sprawiało, że wykonywali wszelkie rozkazy bez szemrania. Ogromną wagę przywiązywano do musztry. Poszczególne manewry ćwiczono do upadłego, tak, że podczas bitwy żołnierze wykonywali je niemal automatycznie.

Możliwości mobilizacyjne republiki

Oprócz zaciągania własnych obywateli Rzym żądał też zwykle przysłania kontyngentów przez sojuszników. Republika mobilizowała normalnie dwie armie konsularne, z których każda składała się z dwóch legionów rzymskich i dwóch oddziałów sprzymierzeńców i liczyła ok. 20 000 ludzi. Jednak w razie potrzeby Rzym wykorzystywał swe duże rezerwy ludzkie i wystawiał olbrzymie armie (w czasie II wojny punickiej ok. 250 000 żołnierzy). Począwszy od czasów wojen z Kartaginą Rzymianie zaciągali też na większą skalę oddziały najemników.

Organizacja armii i hierarchia dowodzenia

Najmniejszą jednostką piechoty armii rzymskiej była w tym okresie centuria. Wbrew nazwie nie liczyła stu ludzi, ale 30 (w formacji triarii) lub 60 (w formacjach velites, hastati i principes). Dwie centurie tworzyły manipuł. Jednostka ta posiadała signum, czyli znak (zwykle w formie statuetki zwierzęcia bądź wyciągniętej dłoni), który niósł chorąży – signifer, wskazując żołnierzom pozycję i kierunek poruszania się oddziału. Było to również pomocne dla naczelnego dowódcy, który z daleka widział, gdzie znajdują się poszczególne manipuły. W formacji equites (kawalerii) najmniejszą jednostkę stanowiła dekuria (10 jeźdźców). Trzy dekurie składały się na turmę. Większą jednostką, złożoną zarówno z piechoty jak i jazdy, była kohorta mająca po jednym manipule velites, hastati i principes (po 120 ludzi każdy), jeden manipuł triarii (60 ludzi) i jedną turmę jazdy (30 ludzi), czyli razem 420 żołnierzy. 10 kohort tworzyło legion (właściwie powinno się używać rzeczownika rodzaju żeńskiego – legia, ale w języku polskim słowo legion jest już mocno zakorzenione i nie ma sensu tego zmieniać). Liczył on po10 manipułów velites, hastati i principes oraz 10 manipułów triarii, czyli razem 4200 piechurów, a do tego 10 turm kawalerii (300 jeźdźców). A więc pełny legion rzymski w czasach republiki liczył łącznie 4500 pieszych i konnych żołnierzy (nie licząc fabri – oddziałów inżynieryjnych). Jego znakiem był srebrny orzeł (aquila) niesiony przez chorążego zwanego aquilifer (wyższy rangą niż signifer). Dwa legiony wraz z dwoma oddziałami sojuszników tworzyły armię konsularną.

Oddziały sojuszników często również nazywano legionami. W armii konsularnej znajdowały się dwa takie oddziały. Były zorganizowane podobnie do rzymskich, także dzieliły się na kohorty i manipuły, ale ich liczebność była inna niż u Rzymian (nie jest jasne jaka). Kontyngenty jazdy sojuszników były liczniejsze niż w armii rzymskiej. Z czasem formacje sprzymierzeńców przyjmowały wzory rzymskie, tak, że w połowie III w. p.n.e. nie różniły się już właściwie niczym od legionów.

Centuriami dowodzili centurionowie wraz ze swymi pomocnikami zwanymi optio. Na czele manipułu stało dwóch centurionów (jeden z każdej centurii tworzącej manipuł). Wyższymi oficerami byli trybuni wojskowi (tribuni militum). Do każdego legionu przydzielano ich sześciu. Dwóch dowodziło legionem, a reszta pozostawała przy głównodowodzącym. Co miesiąc trybuni zmieniali się na stanowiskach dowódców legionu. Najwyższym stopniem czysto wojskowym w czasach republiki był legat. Mógł on dowodzić legionem (zamiast trybuna) lub większą armią polową. Wyżej od legatów w hierarchii dowodzenia stali tylko konsulowie, ale byli oni również (czy raczej przede wszystkim) urzędnikami cywilnymi. Teoretycznie konsul sprawował najwyższą władzę militarną, ale jeśli wybrano na to stanowisko kogoś, kto nie znał się na sprawach wojskowych, faktycznymi dowódcami stawali się legaci. Każdy z konsulów dowodził jedną armią, a w przypadku, gdy połączono je, codziennie zmieniali się na stanowisku naczelnego wodza. Jeżeli powołano dyktatora, zostawał on dowódcą największej armii mając do pomocy swego zastępcę zwanego magister equitum (dowódca jazdy). Pozostałymi oddziałami kierował pośrednio, wydając polecenia ich dowódcom (zazwyczaj byli to legaci). Kontyngentami sojuszników dowodzili prefekci wyznaczeni przez wodza rzymskiego.



Strona : [ 1 ] [ 2 ] [ 3 ]


Podziel się!
        
Przeczytaj również...

Wyraź swoje zdanie :

Komentujesz jako użytkownik niezarejestrowany - gość. Z tego powodu, zanim komentarz pojawi się na stronie będzie musiał zostać zaakceptowany przez naszą redakcję. Aby Twój komentarz został od razu opublikowany na naszych łamach zachęcamy do darmowej rejestracji!

47 celnych komentarzyDodaj komentarz
Użytkownik


Dodano: 2007-03-07
Autorze artykułu!!!
wskaż mi proszę źródło z którego wnioskujesz iż Triarii uzbrojenii byli w kolczugi a hastatii i princeps nie. Wg. Polibisza o uzbrojeniu ochronnym legionistów decydował czynnik majątkowy. O uzbrojeniu Triarów wspomina jedynie, iż zamiast oszczepów mieli włócznie pozdrawiam!!!
Redaktor


Dodano: 2007-03-08
Radziłbym dokładnie przeczytać artykuł przed komentowaniem go. Napisałem, że kolczugi mieli wszyscy triarii, a w przypadku hastati i principes tylko część.
Użytkownik


Dodano: 2007-03-08
żołnierze hastati nie byli ciężkozbrojnymi lecz lekką
słabiej opancerzoną niż principes piechotą
Redaktor


Dodano: 2007-03-08
Masz rację, hastati byli lżejszą piechotą, ale ze względu na milicyjny charakter rzymskiej armii w tych czasach i tym samym pewną dowolność w wyposażeniu, niektórzy też mieli kolczugi.
Użytkownik


Dodano: 2007-03-10
Prosiłem jedynie o wskazanie historycznego źródła niniejszych informacji. Chętnie dowiem się czegoś wiecej.. Niestety zdążyłem się zniechęcić niektórymi współczesnymi pozycjami...zacytuję zatem Polibiusza- księga VI rozdz.23 "Zbliżonym do nich wiekiem, tak zwanym hastatom pozwalają nosić pełne uzbrojenie (dalej następuje długi opis uzbrojenia).....Większość bierze nadto spiżową płytę, szeroką i długą na piędź, którą kładą na pierś i nazywają napierśnikiem; to wszystko stanowi pełne uzbrojenie. Ci zaś, których majątek jest oszacowany powyżej dziesięciu tysięcy drahm, noszą zamiast napierśnika, prócz innych części zbroi, pancerze łańcuszkowe. W ten sam sposób uzbrojeni są też princeps i triarii, tylko że triarii zamiast dzirytów noszą włócznie."
Wg. mnie zgodnie z ww.opisem armia republikańska wyglądała dość "pstrokato" Każdy legionista uzbrajał się sam i tylko od statusu majątkowego, nie zaś od wieku zależał rodzaj pancerza, który nosił......bardzo proszę o wskazanie źródeł które wskazywałyby na inny stan rzeczy dziękuję
Redaktor


Dodano: 2007-03-10
Informacje te pochodzą właśnie ze współczesnych opracowań, m.in. "Armii świata antycznego" oraz opisów wojsk rzymskich z książek z serii "Historyczne bitwy". Uważam je za wiarygodne źródła, mam za to pewien dystans do dzieł starożytnych historyków. Są one doskonałym źródłem informacji jeśli chodzi o sprawy polityczne, ale już nie wojskowe. Większość z tych autorów nie miała zielonego pojęcia o wojskowości i pisała to, co ktoś im powiedział plus własne domysły i wyobrażenia. Np. Liwiusz pisze, że macedońskim falangitom pod Kynoskefalaj przeszkadzała długość ich pik :) Polibiusz miał znacznie lepsze rozeznanie w sprawach wojskowych, ale i tak w jego pracach można znaleźć pewne nielogiczności. W sprawie uzbrojenia legionistów republiki zdania również są podzielone, jednak większość źródeł i współczesnych badań wskazywałaby na to, że było ono dość zróżnicowane. Nie możemy byc tego do końca pewni, ale legiony z III czy jeszcze II w. p.n.e. zapewne faktycznie były trochę "pstrokate". Nasze wyobrażenia o legionach często biorą się z późniejszych czasów cesarstwa, gdy wszyscy żołnierze mieli identyczne wyposażenie. Tymczasem za republiki było to tak naprawdę pospolite ruszenie, gdzie każdy sam sprawiał sobie broń (choć oczywiście według pewnych wzorców). Mam nadzieję, że chociaż częściowo rozwiałem wątpliwości.

Pozdrawiam :)
Użytkownik


Dodano: 2007-03-16
Dziękuję za wyjaśnienie!
ale powyższy artykuł dobitnie wskazuje na ilość nagollenic w danej formacji, rodzaj używanego hełmu w danej formacji, czy też kto i w jakim okresie nosił kolczugi również w danej formacji. Czuję pewien niedosyt. Są to bardzo konkretne informację, które zbytnio mijają się z różnorodnością uzbrojenia ochronnego u legionistów na którą wskazuje Polibiusz. Myślę że jeżeli wskazane informację mają być prawdziwe to muszą mieć swoje pokrycie w relacjach autorów starożytnych a nie jedynie w "dedukcji" współczesnych autorów książek.
Proszę o dalszą pomoc w poszukiwaniach :)
pozdrawiam!!!!
ps.mam pytanie -reformy Kamillusa- gdzie można o nich poczytać coś więcej z wyjątkiem tego że wogóle były?
Redaktor


Dodano: 2007-03-16
Bardzo mało jest wiadomości o wprowadzeniu reformy wojskowej przez Marka Kamillusa. Jak zresztą wspomniałem, nie jest wcale pewne, że to on ją zapoczątkował. O samej (ciekawej zresztą) postaci Kamillusa można przeczytać u Liwiusza, choć sporo tam elementów czysto legendarnych. Niestety, nie mogę Ci wskazać źródeł mówiących dokładniej o przypisywanej mu reformie - nie natknąłem się jeszcze na takie :)
Użytkownik


Dodano: 2007-03-19
chciałbym dodać że styl walki legionistów czyli rzut pilami a następnie walka gladiusami wzięła się od piechoty iberyjskiej
która walczyła w taki sposób.
Użytkownik


Dodano: 2007-10-26
Skomplikowany system dowodzenia z tymi wszystkimi manipułami.
Użytkownik


Dodano: 2007-11-28
Armia rzymska była, jest i będzie najlepszą armią świata... Surowa dyscyplina, ćwiczenia - to wszystko sprawia, że żołnierze rzymscy byli niepokonani(chyba że z błędu generała)
Użytkownik


Dodano: 2008-02-21
Moim zdaniem armia rzymska zawsze była świetna.Także w pierwszym wieku cesarstwa.
Pax Romana;)
Użytkownik


Dodano: 2009-05-16
Naprawdę dobry tekst, szczególnie dobre opisy taktyki legionów które zasługują na pochwałę, mogłoby być więcej etymologii uzbrojenia składającego się na wyposażenie legionisty, ale byłoby to już czepianie się z mojej strony. A co do zafascynowania armią Rzymską i jej siłą to byłbym ostrożny. Chciałbym przypomnieć że armia Rzymska opierała się w zasadzie na jednym typie wojska, natomiast w skład armii hellenistycznych (Macedonia, Monarchia Seleucydów, Pont, Monarchia Ptolemeuszy) wchodziło wiele typów wojsk: falanga, peltaści kawaleria hetajrów katafraktów i wiele innych rodzai jazdy,najemnej piechoty, procarzy z Rodos lub łuczników z Krety, rydwanów i wreszcie słoni bojowych (chociaż o czymś na pewno i tak zapomniałem). Tak więc wojska hellenistyczne ( w szerokim znaczeniu tego słowa) były znacznie bardziej operatywne i mogły wykonywać na polu walki znacznie bardziej skomplikowane zadania taktyczne chociażby ze względu na większą specjalizację i wyszkolenie (byli to zawodowcy). Gdyby ktoś mi dalej nie wierzył można porównać armię rzymską do warunków I wojny światowej gdzie jedynymi środkami prowadzenia wojny były piechota i artyleria oraz armie hellenistyczną do warunków II wojny światowej gdzie działała zasada połączonych sił,( czyli wszystkim dobrze znany blitzkrieg). Szczęściem Rzymian było to że nie spotkali żadnego dowódcy zdolnego wykorzystać ten potencjał ( oczywiście z wyjątkiem Hannibala i Pyrrusa ale obaj władcy mieli za małe środki na pokonanie Rzymu). Nie chce pomniejszać sukcesu Rzymian, w końcu najprostsze rozwiązania są zawsze najlepsze..... szczególnie w armii, ale jestem daleki od idealizowania armii Rzymskiej z czasów Republiki.



Strona nie została odnaleziona!


Niestety szukana przez Ciebie strona nie została odnaleziona, czyli wystąpił znienawidzony przez wszystkich błąd 404. Istnieją dwa wytłumaczenia; możliwe, iż szukana strona została usunięta lub przesunięta, albo po prostu źle wpisałeś/aś adres URL. Ale niestety istnieje też ryzyko, iż to my coś 'sknociliśmy' (oby nie!) w kodzie strony i zakradł się tzw. "bug", czyli po polsku robal. Koniecznie daj nam o tym znać; skopiuj link z paska przeglądarki i wyślij go na adres: naczelny[malpa]histurion.pl    Wspólnie oczyśćmy histuriona ze wszelkich błędów/robaków!

Nasz facebook

Ciekawostka

Postać historyczna

Losowe zdjęcie

Historia

Inne

Copyright © 2006-2016 by histurion.pl. Korzystając z portalu akceptujesz regulamin.