Strona główna Redakcja Współpraca Źródła historyczne Konkursy

Zarejestruj / Zaloguj

DOŁĄCZ DO NAS!

i odkryj historię w najnowszym wydaniu

Dołącz do społeczności histurion.pl, zakładając nowe konto lub logując się poprzez portal facebook.

  • Poznaj innych miłośników historii
  • Odkrywaj historię i poznawaj dzieje postaci historycznych
  • Poznawaj historię z pierwszej ręki ściągając źródła historyczne z naszej bazy
  • Przejrzyj spersonalizowane dane historyczne, np. które postaci historyczne obchodzą z Tobą urodziny

Rejestracja


Załóż nowe konto

LUB
Załóż nowe konto z



Jesteś już użytkownikiem?    Zaloguj się

Zaloguj się w serwisie histurion.pl

Możesz zalogować się w naszym serwisie podając swój adres e-mail oraz hasło podane podczas rejestracji. Możesz również zalogować się poprzez portal facebook.


Nie mam jeszcze konta



Zaloguj się z

Załóż nowe konto w serwisie histurion.pl



Cesarze Wojskowi - Skrót

2006-04-09 | Autor: Paweł Bąkiewicz



Kiedy żołnierze Maksyminusa Traka wbijali miecze w ciało Aleksandra Sewera nikt jeszcze nie wiedział, że cesarstwo rzymskie czekają lata największego jak do tej pory kryzysu. Trak otworzył rozdział w dziejach imperium pod tytułem cesarze wojskowi.

Władcy świata starożytnego będą wybierani przez własne wojsko. Nie będą oni pochodzić ze stanu senatorskiego, a zaszczyt bycia cesarzem będą zawdzięczać tylko dzięki umiejętnością wojskowym. Właściwie każdy centurion mógł być panem imperium ! Oczywiste więc jest, że czas panowania cesarzy wojskowych będzie naznaczony niezliczonymi uzurpacjami, buntami, zawieruchami w prowincjach itp. Większość cesarzy, którzy przez wojsko zostaną wybrani również przez wojsko zostaną zgładzeni. Okres tego wielkiego kryzysu będzie trwał do 284 r. czyli do wstąpienia na tron Dioklecjana.
Ale kiedy 21 marca 235 r. zabito ostatniego z rodziny Septymiusza Sewera nikt o tym jeszcze nie wiedział ...

Już za panowania Traka cesarstwo było zagrożone z kilku stron : od wschodu ze strony państwa perskiego, znad Dunaju ze strony Gotów i znad Renu ze strony Franków i Almanów. Już w 3 lata po zabiciu Aleksandra Sewera w Afryce podniósł się bunt przeciwko Maksyminowi na czele którego stanęli Gordian I i Gordian II. Został on jednak szybko zgładzony. Los jednak chciał żeby w następnych latach cesarzem został krewny dawnych buntowników Gordian III (238-244). Walczył on z sukcesami w Persji. Następnie cesarzem został niejaki Filip Arab. Za jego panowania należy nadmienić, że Rzym obchodził swoje tysiąc letnie panowanie (753 r. p.n.e. - 247 r. n.e.). Kiedy cesarzem został Walerian (253-260 r.) imperium był w krytycznej sytuacji. Najpierw najechał król perski Szapur I, rabując i niszcząc miasta Syrii i Azji Mniejszej. W tym samym momencie przez Ren i Dunaj przeszli Goci, Almanowie i Frankowie grabiąc Galię, Hiszpanię, a także Płw. Bałkański. Walerian wiedział, że sam nie podoła tej sytuacji więc do godności współwładcy wyniósł swojego syna Galienusa (253-268 r.). Ten pierwszy nieskutecznie walczył z Persami, a nawet trafił do niewoli (pierwszy to przypadek, kiedy pan imperium rzymskiego trafia do niewoli wrogów - wcześniej samo pojawienie się cesarza wywoływało popłoch w szeregach przeciwnika). Gelienus walczył ze zmiennym szczęściem z Germanami. Jednak to on pozostawił Rzymowi zreformowane wojsko : po pierwsze podzielił armię na dwie grupy: stacjonujące przy granicach (limitanei) jak i stale dostępne dla cesarza (comitatenses), a pod drugie zwiększył rolę konnicy, która wcześniej była marginalna.

Nastała jednak poprawa. Na tron zasiadł Klaudiusz II Gocki (268-270). Był on pochodzenia bałkańskiego i to właśnie z tego rodu władcy wyprowadzą Rzym z kryzysu. Nowy cesarz w 269 r. odniósł zwycięstwo nad Gotami (granica na Dunaju była zabezpieczona, jednak stracono Dację). Jednak już rok później Klaudiusz zmarł na dżumę (pierwszy to cesarz w III w. - nie licząc S. Sewera - który nie umarł od miecza). Jego następcą został Aurelian (270-275). Jego głównym zadaniem było zjednoczenie imperium. Rozpoczął je od zgładzenia buntu na wschodzie semickiej księżnej Zenobii (był to pierwszy ruch Arabów, którzy później odegrają tak wielką rolę w historii świata). Następnie Aurelian pokonał Germanów znad Renu i przyłączył tzw. państwo Galickie (było to państwo złożone z Brytanii, Galii i Hiszpanii odłączone od imperium za panowania Galienusa).

Rola Senatu podczas panowania cesarzy wojskowych systematycznie spadała. Po pierwsze senat już nie zatwierdzał nowych cesarzy (wcześniej to była czysta prowizorka, ale jednak), a następnie oddzielono funkcje wojskowe od administracyjnych. Wszystko to po to aby następca Aureliana zmienił ustrój, panujący od zdobycia władzy przez Oktawiana Augusta.



Podziel się!
        
Przeczytaj również...

Wyraź swoje zdanie :

Komentujesz jako użytkownik niezarejestrowany - gość. Z tego powodu, zanim komentarz pojawi się na stronie będzie musiał zostać zaakceptowany przez naszą redakcję. Aby Twój komentarz został od razu opublikowany na naszych łamach zachęcamy do darmowej rejestracji!

7 celnych komentarzyDodaj komentarz
Użytkownik


Dodano: 2007-09-04
Barbarzyńcy? Weź pod uwagę np. Aureliana. Po zdobyciu Palmiry i pokonaniu Zenobii cesarz nie tylko nie kazał jej zabić, ale uwolnił i zapewnił dostatnie życie w Rzymie (ciekawe, co zrobiłby np. mściwy Konstantyn Wielki). Albo taki cesarz Tacyt, który rozkazał, by co roku przepisywano wszystkie dzieła historyka Tacyta, dzięki czemu pisma te przetrwały (powoływał się przy tym na pokrewieństwo, ale obydwaj pochodzili z innych rodów). Nawet jeśli było to podyktowane przez próżność i chęć zdobycia większej chwały, to nie można nazwać tego barbarzyńskim postępowaniem.
Użytkownik


Dodano: 2007-09-13
Chciałbym dodać jeszcze, jak wielkiego upokożenia doznał Walerian - dotychczasowy pan świata. Rzymianie nie chcieli go wyrwać z rąk Persów, gdyż uważali to, że dał się złapać w niewolę za hańbę, co więcij, kucając służył królowi Szapurowi jako podnóżek, gdy ten wsiadał na konia.
Użytkownik


Dodano: 2007-12-04
A po śmierci Waleriana czekało dalsze upokorzenie - zdjęto z niego skórę i wypchano słomą, po czym wystawiono na publiczny widok w głównej świątyni Persów.
Redaktor


Dodano: 2010-06-04
Tak Germaniku, to dlaczego kolejni władcy powoływali się na jego przypadek? O ile pamiętam część cesarzy usiłowało odzyskać godła legionów Waleriana i odzyskać jego zwłoki. Jeśli się nie mylę tak postępował np. Galerian.
Redaktor


Dodano: 2010-06-04
Co do miana barbarzyńców zwróciłbym uwagę, że opisywane przez ciebie czasy to czas zamętu, wojen itp. Wydaje mi się, że pierwsi władcy Rzymu nie byli wcale lepsi. Przecież mordowali swoich oponentów w senacie i armii (Tyberiusz, Domicjan,...). Niestety w czasach bezprawia czego uczy historia tylko bezwzględność czy też siła pomagają utrzymać porządek. Zresztą barbarzyńcą jest każdy z nas i dzisiaj i nie mam na myśli obciążeń genetycznych! Barbarzyństwem z naszej strony jest choćby ważki fakt - 40-milionowy naród nie posiada zbyt licznych tłumaczeń dzieł starożytnych! Ile ja się naszukałem różnych dzieł nawet w bibliotekach uniwersyteckich, i nie znalazłem prawie nic. Wstyd, a przecież w każdym podręczniku pisze się, że nasza cywilizacja opiera się na dokonaniach starożytnych. Cóż z tego skoro nie możemy poznać wszystkich ich zdobyczy!!!
Redaktor


Dodano: 2010-06-04
Drogi Melkarcie czy trochę nie przesadzasz? Owszem, nie dziwię się Twojemu oburzeniu, jednak musisz pamiętać, że spora część dzieł starożytnych zaginęła, a ta część odnaleziona jest dobrze pilnowana, nie pokazuje się jej każdemu kto się nawinie pod rękę. Sympatyków historii jest mało, a znawców w tej dziedzinie - jeszcze mniej. Ze świecą szukać tych, co bardzo dobrze znają języki starożytne. Zresztą rozszyfrowanie większości tekstów stanowi nie lada problem i trwa nawet latami. Mam jeszcze uwagę co do stosowanego przez Ciebie określenia. Pierwotne znaczenie słowa "barbarzyństwo" już dawno zostało zapomniane i dzisiaj ten wyraz kojarzy się całkiem inaczej. Barbarzyństwo w kontekście właściwym, oznacza coś obcego, innego. Dzisiaj natomiast kojarzy się z czynem bardzo złym, wręcz potwornym. Trzeba o tym pamiętać i nie używać tego słowa na wyrost, bo osoby nieznające jego pierwotnego znaczenia mogą się obrazić. I co ma oznaczać sformułowanie "barbarzyńcą jest każdy z nas"? Chyba trochę Cię poniosło. "Barbarzyństwem z naszej strony jest choćby ważki fakt - 40-milionowy naród nie posiada zbyt licznych tłumaczeń dzieł starożytnych!" Czy mam rozumieć, że fakt posiadania małej ilości przetłumaczonych dzieł starożytnych jest jakąś okropną zbrodnią? Nie neguję, że przydałoby się ją powiększyć i robić coś w tym kierunku, ale jak już wcześniej wspomniałam nie jest to sprawa prosta. Większości dzieł starożytnych, o których mamy jakiekolwiek wiadomości nie udało się odnaleźć. Ponadto są sprawy ważniejsze. Nie możesz pisać w takich słowach. Zastanów się co piszesz. Tak więc, daruj sobie i te barbarzyństwo i wstyd. Akurat Polacy mają bardzo wielki udział w różnych odkryciach archeologicznych na całym świecie. A co do tekstów... cóż sam wspomniałeś o "czasach wojen i zamętu". One trwają do dziś. Z cudem graniczy odzyskanie naszych skradzonych dzieł z ostatniej wojny, a Ty się dziwisz i chcesz by przetrwały teksty liczące kilka tysięcy lat! Nie Tobie jednemu jest żal i nie Ty jeden chciałbyś je odnaleźć, przeczytać, spisać. Najlepsi uczeni, profesorowie, doktorzy rwą sobie włosy z głowy. Ale co robić? Ot tak się ich nie odzyska. Można jedynie szukać i mieć nadzieję. A co do tłumaczenia... nie zdajesz sobie sprawy ile tekstów czeka na odszyfrowanie. Zresztą kamienne tablice, zwoje, wszystko jest nietrwałe. Nawet, jak badacze znajdą nowy tekst, to ciężko im się przyjdzie natrudzić, żeby go odczytać. Często to jest niemożliwe ze względu na zniszczenia. Okaż więcej zrozumienia dla możliwości ludzkich.
Gość


nicek
Dodano: 2010-10-01
Prawdziwy początek kryzysu w Imperium wyznacza, moim zdaniem, śmierć Marka Aureliusza. Był to ostatni cesarz, który konsekwentnie dążył do podboju Germanii. Pozwoliłoby to na znaczne skrócenie granicy państwowej, natomiast wchłonięcie żywiołu germańskiego dodało by państwu wielu sił i środków (oraz niewolników...), dzięki którym łatwiej byłoby cesarstwu przetrwać późniejsze migracje Wizygotów, Ostrogotów, Hunów, Słowian... Zarzucenie tego podboju przez syna Marka Aureliusza, Kommodusa, doprowadziło do katastrofy - Imperium podpisało na siebie wyrok śmierci, tylko chwilowo zawieszony. Kolejni władcy mogli już tylko bronić się lub patrzeć bezradnie, jak państwo trawią najazdy barbarzyńców - nie mogli już nawet marzyć o podbiciu Germanii. Zamiast obrócić potencjał tej krainy na swoją korzyść, pozostawili ją samej sobie, a to zemściło się okrutnie. Oczywiście, nie można winić samych Rzymian - oni nie wiedzieli, jak potworne ciosy spadną na Imperium. Ale warto wyciągnąć z całej historii wnioski, zwłaszcza dzisiaj, gdy tak głośno mówi się o tym, aby wycofać wojska z Afganistanu, bo to przecież tylko niepotrzebna nikomu awantura... Czyżby?

Nasz facebook

Ciekawostka

Postać historyczna

Losowe zdjęcie

Historia

Inne

Copyright © 2006-2016 by histurion.pl. Korzystając z portalu akceptujesz regulamin.